"Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. (...)"
Panie, daj mi siłę i odwagę, abym mogła wstać i wypełniać swoje powołanie.
"Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. (...)"
Panie, daj mi siłę i odwagę, abym mogła wstać i wypełniać swoje powołanie.
"<Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam>."
Wszystko co robię, chcę robić w Imię Twoje, Panie. Niech Twoja chwała się pomnaża, a Twoje Królestwo poszerza! Pomóż mi, Panie, pełnić Twoją wolę, bo sama z siebie nie potrafię być dobra.
"Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę." Rz 7, 19
"(...) bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie." Rz 7, 18
Bądź uwielbiony w Twojej wielkiej miłości i miłosierdziu. Bądź uwielbiony, Boże łaskawy i cierpliwy. Dziękuję za Twoją obecność w moim marnym, miernym, niegodnym Ciebie życiu.
"Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami".
Bądź uwielbiony, Panie Boże, w Twojej cierpliwości. Dziękuję Ci za Słowo pełne miłości, które do mnie kierujesz. W Biblii jest tyle zdań mówiących o Twojej Miłości, o różnych jej odcieniach, wypowiedzianej na różne sposoby. Wszystko po to, abyś dotknął serca człowieka.
"Ale ja złożę Tobie ofiarę, z głośnym dziękczynieniem. Spełnię to, co ślubowałem. Zbawienie jest u Pana."
Zbawienie jest u Ciebie, Panie. Cel moich dążeń jest u Ciebie. Moje marzenie-zbawienie jest u Ciebie.
"Gdy gasło we mnie życie, wspomniałem na Pana, a modlitwa moja dotarła do Ciebie, do Twego świętego przybytku."
Panie Boże, dziękuję za Twoją miłość. Kiedy gaśnie we mnie życie Boże, wspominam na Twoje miłosierdzie, wołam i proszę o przebaczenie. Przystępuję do spowiedzi z wiarą i nadzieją, że w sakramencie dotykasz mnie Swoją łaską. Cieszę się na to spotkanie z Tobą. Czuję się oddalona od Ciebie i sakrament jest szansą na spotkanie, dotknięcie, bliskość. Tak bardzo potrzebuję Twojej łaski, Panie.
"Wody objęły mnie zewsząd, aż po gardło, ocean mnie otoczył, sitowie okoliło mi głowę."
Panie Jezu, czasem tak jest, że czuję, że tonę. Że już dłużej nie dam rady utrzymać się na powierzchni... Duszę się, umieram. Wszystko wokół mnie przytłacza i ogarnia, jestem zbyt mała wobec takiej siły. Moje lęki i trudne emocje zaczynają władać moimi myślami... Nie mam jak odgarnąć sitowia, które oblepia moją głowę, przeszkadza mi, sprawia dyskomfort, sprawia przykre uczucie bezradności, obezwładnienia.
Panie Jezu, Ty wiesz, jak to jest. Na krzyżu z bólem, ogromnym wysiłkiem łapałeś oddech... Wisząc, dusiłeś się. Straszliwy ból całego ciała obezwładniał Ciebie, odbierał Tobie siły. Twoje umieranie, Panie, trwało godzinami. Do tego osamotnienie, świadomość zdrady. Wziąłeś na Siebie wszystkie lęki grzeszników. I jeszcze okalająca głowę cierniowa korona. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić nawet części Twego cierpienia.
Stałeś się nam, ludziom, bliski. Nie ma takiego cierpienia, takiej krzywdy, takiej biedy, której byś nie rozumiał. Stałeś się Człowiekiem, aby zbliżyć się do mnie. A zarazem moje cierpienie zbliża mnie do Ciebie. Panie Jezu, współuczestniczysz w moim bólu, a ja współuczestniczę w Twojej Męce. Taka to Tajemnica bliskości Boga i człowieka.
Panie, chciałam Ciebie prosić, żebyś był blisko ludzi cierpiących. Ale przecież już od dawna jesteś blisko nich! Proszę zatem, aby obdarzył ich łaską, aby otworzyli się na Twoją obecność, która pomoże przetrwać wszystko. Duchu Święty, przyjdź, otwórz i napełnij serca pokojem! Poślij ludzi, którzy przekażą Twoją Miłość, urzeczywistnią Miłość w czynach. Amen.
"Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza, i nurt mnie ogarnął. Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje przeszły nade mną."
Żyję. Jestem pośród wszystkich spraw, wydarzeń, obowiązków. Czuję się zagubiona, rzucona na głębię. Żyję, bo czas płynie, bo życie wciąż się toczy. Jestem ogarnięta nurtem życia... Widzisz mnie, Panie? Dostrzegasz wśród mojego otoczenia? Panie, Ty jesteś najważniejszy. Ty jesteś najlepszym punktem odniesienia. Relacja z Tobą jest niezwykle wartościowa, w nią warto inwestować. Bądź, Panie. Przyjdź do mnie blisko.
"Z wnętrzności ryby modlił się Jonasz do swego Pana Boga."
Mój Panie Boże, jesteś ze mną zawsze. Chcę zawsze pamiętać, że żyję w Twojej obecności. W każdej sytuacji mogę do Ciebie wołać.
"Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce."
Panie, zawsze nade mną czuwasz. Ocalasz mnie i prowadzisz. Z każdej sytuacji możesz wyprowadzić dobro. Chcesz, abym żyła. Chcę żyć z Tobą, na Twoją chwałę. Panie, Ty najlepiej wiesz, czego potrzebuję. Ja proszę Ciebie o odwagę.
"Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem."
Panie, działasz w moim życiu. Tyle Ci zawdzięczam. Twoim działaniem przyciągasz mnie do Siebie. Wdzięczność i szacunek dla mojego Boga. Otwórz moje oczy na Ciebie, żebym widziałała Twoją opiekę i obecność w moim życiu.
"Odpowiedział im: <Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza powstała przeciw wam>."
Jonasz wie, że jest nieposłuszny. Ale pewnie też wie, że Bóg jest miłosierny. Lecz nie zwraca się do swojego Pana, nie próbuje z Nim porozmawiać, nie zastanawia się nad zmianą postępowania. Tkwi uparcie w swojej ucieczce przed wolą Bożą. Jest nawet gotowy na śmierć, żeby tylko postępować według swojej woli. A Bóg jest dobry i chce szczęścia dla człowieka.
Panie Boże, prowadź mnie i ucz pokory. Nie wiem wszystkiego najlepiej... Naucz mnie przyjmować to, co dajesz... Proszę Cię, tylko bądź blisko i pokazuj mi Twoją perspektywę. Z Twojego punktu widzenia wszystko wygląda inaczej. Otwórz, Panie, moje serce na Ciebie i Twoje Słowo. Obdarz łaską wytrwania w dobrym i nie dopuść, abym uległa pokusie.
Ja wierzę, że jesteś ze mną zawsze. Ufam Tobie, choć często nie czuję i nie widzę sensu. Wierzę, że już teraz łączę się z Tobą, już teraz przeżywam czas łaski, już teraz jestem częścią Twojego Królestwa.
"I zapytali go: <Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?> (...)."
Panie, co robić, aby ocalić swoje życie? Co powinnam uczynić drugiemu człowiekowi, aby ocalić mój Skarb w Niebie?
Bądź uwielbiony, Panie Boże, we wszystkich moich zmartwieniach i wątpliwościach.
"Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: <Dlaczego to uczyniłeś?> - albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział."
Bądź uwielbiony, Duchu Święty, Boże, i przyjdź do mnie w darze bojaźni Bożej, abym lękała się grzechu, który Ciebie, o Boże, obraża.
"A on im odpowiedział: <Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd>."
Kim jestem? Kto jest moim Panem? Komu służę? Co jest dla mnie najważniejsze? Czy potrafię przyznać przed ludźmi, że Bóg jest moim Panem? Czy w moim postępowaniu widać, jakie mam priorytety? A czy potrafię przyznać sama przed sobą, że co innego mówię, a co innego robię?
Przyjdź, Duchu Święty, pokaż mi prawdę o mnie. Proszę, napełnij mnie odwagą, abym mogła zmienić w moim życiu to, co ode mnie zależy.
"Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: «Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do Boga twego, może wspomni Bóg na nas i nie zginiemy»."
Panie, zabierz wszystkie przeszkody, które oddalają mnie od Ciebie; które wywołują we mnie niechęć do rozmowy z Tobą... Wierzę, Panie, że odpuszczasz mi moje grzechy. Oczyść mnie ze złych przywiązań, rozwiąż wszelkie węzły, którymi jestem zniewolona.
Ufam Tobie, mój Wybawco.
"A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem."
Jonasz chciał uciec daleko od Pana, schować się, wyjść poza zasięg wzroku Boga. Panie, ja też tak czasem robię... Dlaczego tak postępuję? Boję się. Że nie podołam. Że nie umiem. Boję się reakcji ludzi - że mnie odrzucą(?). Czuję, że to zadanie przerasta mnie. Skąd moje obawy? Pewnie z doświadczenia...
Panie, proszę Cię, zabierz ode mnie lęk. On jest najgorszym doradcą. Jesteś moim Bogiem, wierzę, że możesz go zwyciężyć. Uwolnij mnie, Panie, obdarz pokojem moje serce.
Panie Boże, odmień mój sposób patrzenia, żebym widziała Ciebie w każdym człowieku. Nie chcę nikogo ranić. Nie chcę, żeby po mojej reakcji mój bliźni miał przykre przeżycia. Nie chcę być powodem lęku ani zamknięcia się na innych ludzi.
Panie Boże, Ty wszystko widzisz i wiesz. Chcę żyć w Twojej obecności, miłości, otoczona Twoją opieką.
Bądź uwielbiony, Panie. Jeżeli nie jest Twoją wolą uwolnić mnie od lęku, daj mi siłę, aby się z nim zmagać. Proszę, ulecz wszystkie rany, które zadałam. Przytul mocno do Swojego Serca wszystkie osoby, które zostały dotknięte skutkami mojego grzechu.
"Wstań, idź do Niniwy - wielkiego miasta - i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze."
Posyłasz mnie, Panie. Posyłasz mnie codziennie do ludzi, których spotykam. Codziennie towarzyszy mi obawa, czy będę godnym świadkiem Ciebie? Czy wystarczy mi miłości, wyrozumiałości i cierpliwości? Czy będę umiała otworzyć się na drugiego człowieka?
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali." 2 Kor 12, 9
Panie, nie podoba Ci się grzech. Chcesz miłości wzajemnej dla wszystkich Twoich Dzieci. Nie jest Ci obojętny los człowieka. Pochylasz się i współodczuwasz.
Bądź uwielbiony, Panie, w Twojej Miłości i miłosierdziu. Prowadź mnie i ucz, żebym stała się podobna do Ciebie - po to przecież mnie stworzyłeś.
"Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa".
Bądź uwielbiony, Panie. Bądź uwielbiony w Twoim Słowie. Panie Boże, mówisz do mnie osobiście. Chcesz dotykać mojego serca, chcesz, żebym poznawała Ciebie. Za każdym razem, kiedy sięgam po Twoje Słowo, dajesz mi poznać, utrwalić w pamięci, poszerzyć moją świadomość i utwierdzić mnie w Twoim Królestwie. Dziękuję Ci, Panie.
"I wkroczą ocaleni na górę Syjon, aby sądzić górę Ezawa. I będzie dla Pana królestwo!"
Panie, należę do Ciebie, jestem częścią Twojego Królestwa. Celem mojego życia jest życie wieczne - przebywanie w Twojej Miłości.
"Lecz na górze Syjon będzie ocalenie i będzie ona święta, a dom Jakuba posiądzie tych, którzy go złupili."
Panie, relacja z Tobą jest moją ucieczką. U Ciebie szukam poczucia bezpieczeństwa. Wierzę, że ocalisz mnie od wszelkiego zła. Poprzez naszą relację błogosławisz mi, obdarzasz łaską - uświęcasz mnie i upodabniasz do Siebie.
Panie Boże, jesteś potężny, jesteś większy od tego, co mnie martwi, niepokoi. Niech moje lęki i słabości nie panują nade mną, bo uciekam się do Ciebie.
"(...) Niech moi wrogowie nie triumfują nade mną! Nikt bowiem, kto Tobie ufa, nie doznaje wstydu (...)". Ps 25, 2-3
"Kim jest człowiek, co się boi Pana? Takiemu On wskazuje, jaką drogę wybrać. Będzie on przebywał wśród szczęścia, a jego potomstwo posiądzie ziemię." Ps 25, 12-13
"Oddal uciski mojego serca, wyrwij mnie z moich udręczeń! Spójrz na udrękę moją i na boleść i odpuść mi wszystkie grzechy! Ps 25, 17-18
"Albowiem bliski jest dzień Pański przeciwko wszystkim narodom. Jak ty czyniłeś, tak będą postępować wobec ciebie: [odpowiedzialność za] czyny twoje spadnie na twoją głowę."
"(...) Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie." Łk 6, 38
"Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią." Mt 5, 7
A może odwrotnie? Dostąpiłam miłosierdzia, więc chcę być miłosierna. Niech miłość Boża pomnaża się przeze mnie.
Panie, naucz mnie, jak być miłosierną i wyrozumiałą dla siebie i bliźnich... Wierzę, że ta kolejność jest dobra - przecież chcę kochać bliźniego, jak siebie samą... Miłość własna, poczucie własnej wartości ma być punktem odniesienia. Kiedy nie wiem, jak się zachować, zadaję sobie pytanie, jak ja chciałabym zostać potraktowana w danej sytuacji.
"Nie wdzieraj się w bramę ludu mojego w dzień jego klęski! Nie ciesz się także ty widokiem jego nieszczęścia w dzień jego klęski! I nie wyciągaj rąk po jego bogactwa w dzień jego klęski!"
Panie, tak bardzo kochasz każdego człowieka. Współczujesz, litujesz się i pochylasz nad nieszczęśliwym i skrzywdzonym grzesznikiem. Choć nie jest Ci posłuszny, kochasz go. Twój gniew wzbudza ten, kto wykorzystuje okazję i dołącza do oprawcy celem zysku.
Panie, nigdy nie jest Ci obojętny los człowieka. Jesteś moim ukochanym Ojcem.
"Nie ciesz się widokiem brata twego w dzień jego nieszczęścia! I nie wyśmiewaj się z synów Judy w dzień ich upadku! I nie pysznij się chełpliwymi słowami w dzień ucisku!"
Panie, naucz mnie miłosierdzia i życzliwości wobec moich bliźnich... Pokaż mi, jak patrzeć, aby widzieć w ludziach moje siostry i moich braci, dzieci Twoje ukochane poranione... Jak zapanować nad moim egoizmem? Potrafię bardzo zranić słowami...
"W dniu, gdy stanąłeś przeciwko niemu, w dniu, gdy wrogowie w niewolę brali jego wojska, a cudzoziemcy wkraczali w jego bramy i o Jerozolimę los rzucali - także ty byłeś jak jeden z nich."
Panie, oczyść moją duszę i umysł z chciwości i egoizmu. Naucz mnie wrażliwości na drugiego człowieka, zwłaszcza skrzywdzonego. Daj mi odwagę, aby zawsze stawać po stronie sprawiedliwości i prawdy.
Bądź uwielbiony, mój Panie, w każdym człowieku.
"Czyż nie stanie się w owym dniu - wyrocznia Pana - że wygubię mądrych z Edomu i zrozumienie z góry Ezawa? I porażeni zostaną mocarze twoi, Temanie!"
Panie, czym jest mądrość bez Ciebie? Czym jest mądrość bez miłości? Nie da się w życiu wszystkiego przemyśleć, zaplanować, zapewnić, wyprzedzić, obliczyć... Tylko mądrość, która służy miłości, ma wartość. Największą mądrością w postępowaniu jest miłość.
Panie, wszystko, co robię, chcę robić z Tobą. Przenikaj moje życie w każdej chwili.