"(...) gdyż sprzedają za srebro sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów; w prochu ziemi depcą głowy biednych i ubogich kierują na bezdroża; (...)"
Pierwsze zacytowane słowa kierują moją myśl ku Jezusowi zdradzonemu za 30 srebrników. Człowiek sprawiedliwy, uczciwy jest niewygodny. Przeszkadza, zaburza strefę komfortu, budzi sumienie tych, którzy postępują według egoistycznych pobudek. Egoizm sprawia, że człowiek przestaje widzieć wartość drugiego człowieka. Gardzi ubogim, dąży do celu kosztem innych, wykorzystując swoją pozycję. Nie kieruje się współczuciem ani miłosierdziem.
Proszę Ciebie, Panie Jezu, naucz mnie patrzeć na bliźnich Twoimi oczami. Chcę pamiętać, że wszystko jest darem. Chcę widzieć Ciebie w potrzebującym. Chcę być narzędziem w Twoich rękach. Jestem powołana do życia w Królestwie Bożym i do szerzenia Go. To ja jestem odrobiną soli ziemi, odrobiną zaczynu, który zakwasza mąkę.
Prowadź mnie, Panie Jezu, chcę pełnić Twoją wolę. Duchu Święty, przyjdź!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz